Pojęcie „niewypłacalności” jest pojęciem kluczowym zarówno w przypadku postępowania upadłościowego jak również postępowania restrukturyzacyjnego. Zgodnie z art. 10 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe, upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny. Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 maja 2015 r. Prawo restrukturzyacyjne, postępowanie restrukturyzacyjne może być prowadzone wobec dłużnika niewypłacalnego lub zagrożonego niewypłacalnością. Zjawisko niewypłacalności może mieć zarówno charakter płynnościowy jak i zadłużeniowy. Dzisiaj przyjrzymy się zjawisku niewypłacalności w wariancie „płynnościowym”.

Jak stanowi art.  11 ust. 1 p.u., dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (tzw. stan niewypłacalności w ujęciu płynnościowym). Domniemywa się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące (ust. 1a). Dłużnik będący osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, jest niewypłacalny także wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące (ust. 2) (tzw. stan niewypłacalności w ujęciu zadłużeniowym.

Czyniąc na wstępie uwagi natury ogólnej, zważyć należy, że – jak słusznie podnosi się w doktrynie – stan niewypłacalności w ujęciu płynnościowym można określić jako sytuację, w której dłużnik nie jest w stanie spłacać swoich wymagalnych długów. W realiach gospodarczych dłużnik po prostu nie ma lub nie będzie miał w krótkim czasie gotówki na bieżącą spłatę wierzycieli i brak jest okoliczności, które ten stan mogą zmienić (vide: Patryk Filipiak, w: A. Hrycaj, P. Filipiak, Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, Wolters Kluwer, Warszawa 2017, s. 83). Co także istotne, utrata zdolności oznacza, że dłużnik nie tylko obecnie nie płaci długów, ale także nie będzie tego czynił w przyszłości z powodu braku niezbędnych środków (vide: postanowienie SN z dnia 14 czerwca 2000 r., V CKN 1117/00, SIP LEX.pl nr 520149723). Nie powinno ujść uwagi, iż domniemanie, o którym mowa w art. 11 ust. 1a p.u. może być jedynie pomocne procesowo dla ustalenia dnia niewypłacalności lecz w żadnej mierze nie może ono prowadzić do konstatacji, iż dopiero upływ trzech miesięcy od dnia niewykonania drugiego wymagalnego zobowiązania przez dłużnika powoduje stan niewypłacalności. Innymi słowy, utrata zdolności płatniczej jako przejaw niewypłacalności może nastąpić zarówno przed, jak i po tym terminie (vide: P. Filipiak, ibidem, s. 85). Rozumując a minori ad maius, skoro możemy mówić o niewypłacalności jeszcze przed upływem trzech miesięcy po dacie nieuregulowania pierwszych zobowiązań wobec wierzycieli to tym bardziej możemy mówić o tym stanie, w którym znalazł się przedsiębiorca już po upływie tego okresu. W tym kontekście warto także zauważyć, że nie jest wystarczający sam fakt niewykonywania zobowiązań pieniężnych, co w praktyce może mieć miejsce np. z tego powodu, że narażenie się na odsetki ustawowe i koszty procesu jest i tak rozwiązaniem tańszym od uzyskania finansowania niezbędnego do spłaty długu, ale konieczne jest ustalenie, by dłużnik nie miał możliwości ich wykonania (vide: Aleksander Jerzy Witosz, w: A. Torbus, Antoni Witosz, Aleksander J. Witosz, Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, Wolters Kluwer, Warszawa 2016, s. 31).

Jak wynika z powyższego, dla ustalenia czy dłużnik popadł w stan niewypłacalności w ujęciu płynnościowym kwestią kluczową jest wnikliwe zbadanie czy ma on w ogóle możliwość wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań. Jeśli odpowiedź na to pytanie będzie negatywna, możemy wówczas uznać, że Dłużnik znajduje się w stanie niewypłacalności.