Po rewolucyjnej zmianie zasad rządzących procedurą upadłości konsumenckiej (zmiany weszły w życie z dniem 31 grudnia 2014 r.) liczba ogłaszanych przez sądy powszechne upadłości wobec osób nieprowadzących działalności gospodarczej rośnie w tempie lawinowym. Jak wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w roku 2015 sądy uwzględniły 2153 wnioski o ogłoszenie upadłości konsumenckiej (https://isws.ms.gov.pl/). Na oficjalne dane z roku 2016 przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale z olbrzymią dozą prawdopodobieństwa przyjąć można, iż liczba ta ulegnie podwojeniu.

Warto zatem wspólnie zastanowić się nad zaletami procedury upadłości konsumenckiej, które to zalety bez wątpienia wywierają niebagatelny wpływ na lawinowy wzrost popularności tejże instytucji.

Na wstępie przypomnieć należy, iż zgodnie z art. 4911 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe (dalej: pr. up.), przepisy dotyczące tzw. upadłości konsumenckiej stosuje się wobec osób fizycznych, których upadłości nie można ogłosić zgodnie z przepisami działu II tytułu I części pierwszej tejże ustawy, a zatem m.in. przedsiębiorców i wspólników spółek osobowych.

Odmiennie niż w przypadku postępowania upadłościowego prowadzonego wobec przedsiębiorców, zasadniczym celem postępowania upadłościowego prowadzonego wobec konsumenta (art. 2 ust. 2 pr. up.) jest umożliwienie umorzenia zobowiązań upadłego niewykonanych w toku postępowania upadłościowego, a jeśli to możliwe – zaspokojenie roszczeń wierzycieli w jak najwyższym stopniu. Już tylko pobieżna lektura tego przepisu wyraźnie wskazuje, iż ustawodawca – w przypadku osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej – przydaje prymat funkcji oddłużeniowej postępowania upadłościowego, stawiając tym samym funkcję windykacyjną tejże procedury dopiero na drugim miejscu. Jest to zatem pierwsza i podstawowa zaleta instytucji upadłości konsumenckiej, albowiem w efekcie uwzględnienia przez sąd wniosku o ogłoszeniu upadłości oraz po wykonaniu wszystkich przewidzianych przez przepisy obowiązków, dłużnik zostaje zwolniony z obowiązku zaspokojenia roszczeń, które nie zostały zrealizowane w toku postępowania upadłościowego. Dla podkreślenia doniosłości omówionej zasady warto przywołać cel procedury upadłościowej prowadzonej wobec m.in. przedsiębiorców.  Zgodnie z art. 2 ust. 1 pr. up., postępowanie to należy prowadzić tak, aby roszczenia wierzycieli mogły zostać zaspokojone w jak najwyższym stopniu, a jeśli racjonalne względy na to pozwolą – dotychczasowe przedsiębiorstwo dłużnika zostało zachowane.

Korzyści płynące z możliwości skorzystania z procedury upadłości konsumenckiej są zatem oczywiste.

Konsumenci przygnieceni jarzmem nadmiernego zadłużenia bardzo często zostają „wypchnięci” poza ramy obiegu gospodarczego. Skutki tego zjawiska są szkodliwe dla samych dłużników (np.: brak możliwości gromadzenia aktywów, zaprzestanie zarobkowania, ucieczka do szarej strefy), jak i wierzycieli (wieloletnie, bezskuteczne postępowania egzekucyjne generujące jedynie koszty) czy wreszcie Skarbu Państwa (ucieczka do szarej strefy, niepłacenia danin publicznych).

Polityka tzw. „nowego startu” czy „drugiej szansy” pozwalająca uzyskać oddłużenie umożliwia dłużnikowi-konsumentowi stać się na nowo aktywnym uczestnikiem życia gospodarczego poprzez m.in. w pełni transparentne zarobkowanie, gromadzenie kapitału, odprowadzanie podatków. Dodatkowo, lekcja jaką musi „odrobić” oddłużony konsument pozwala przypuszczać, iż będzie on podejmował wszelakie decyzje finansowe w sposób zdecydowanie bardziej roztropny, albowiem z dobrodziejstwa upadłości konsumenckiej – niezależnie od konieczności spełnienia szeregu innych przesłanek – co do zasady nie można skorzystać częściej niż raz na 10 lat.